30 gru 2015

Seniorzy w akcji / Kasia i Roman


 Kasia i Roman, animatorzy projektu międzypokoleniowego „Muzykanci na tropach Jana Kiepury".
Program Seniorzy w akcji" Towarzystwa Inicjatyw Twórczych ę )
Wywiad oraz więcej zdjęć na stronie: www.seniorzywakcji.pl



16 gru 2015

Danuta Kominiak

Danuta Kominiak z mężem ( portret wykonany na zlecenie Domu Spotkań z Historią ) 

Józef Łowkiewicz



Józef Łowkiewicz ( portrety wykonane na zlecenie Domu Spotkań z Historią )

Krystyna Cieliszak



Krystyna Cieliszak ( portrety wykonane na zlecenie Domu Spotkań z Historią) 

Lucyna Tych


Lucyna Tych ( portrety wykonane na zlecenie Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN )

Anna Szałaśna

Anna Szałaśna ( portret wykonany na zlecenie Domu Spotkań z Historią) 

18 lis 2015

WSPÓLNA PODŁOGA / Common Space

Życie codzienne, obcych sobie osób, których połączyło wspólne wynajmowanie mieszkania. 
Reportaż opublikowany w Dużym Formacie. Pracuję nad poszerzeniem. Szukam bohaterów. Zapraszam do lektury i kontaktu.

Common space is a project about adults who live together. They are not a couples.





link do reportażu - WSPÓLNA PODŁOGA CZYLI ŻYCIE NIESAMOTNE



DOM I / HOUSE I


DOM NR I ITA (29 lat), reżyserka, wokalistka. ZUZIA (20), studentka malarstwa na ASP, niania. PATRYK (24), student amerykanistyki, muzyk nowej fali, barman. TOMEK (29), socjolog, wspólnie z ANDRZEJEM (21) prowadzi klubokawiarnię. Od 2,5 roku wynajmują 110-metrową część domu na Dolnym Mokotowie w Warszawie. 


ZUZIA: - Wynajmujemy dwupiętrowe mieszkanie w przedwojennym segmencie za 3800 zł. Każdy z nas ma swój pokój. Ja płacę 850 zł. Największe, 20-metrowe pokoje mamy Tomek i ja. Średniej wielkości są Andrzeja i Patryka, a najmniejszy, 10-metrowy, ma Ita. Aby powiększyć przestrzeń, namalowała na suficie niebo z chmurami. Jest niesamowita, wszystko mieści w małych pudełkach, nawet majtki składa w kosteczkę. Ja zakopałabym się ze swoimi rzeczami w jej pokoju.


---


ITA (29), director, vocalist, PATRYK (24) student of American studies, new wave musician, bartender.
TOMEK (29) sociologist, together with ANDRZEJ (21) runs a cafe. ZUZIA (20) student of painting at the ASP, babysitter. They have been renting 110-meter square part of a house in Dolny Mokotow district in Warsaw for the last 2,5 years. 

ZUZIA: - We are renting two-story flat in pre-war terrace house for 3800z. Each of us has their own room. I pay 850z. Tomek and I have the biggest, 20meter square, rooms. Andrzej and Patryk have the medium sized rooms and the smallest one, 10meter square is occupied by Ita. She painted sky and clouds on her ceiling to make the room seem bigger. She is amazing, she stores everything in small boxes, she even folds her knickers. If it were me in that room, I’d drown under my things. 






 ZUZIA: - Nie cierpię, jak mi wyjadają jedzenie! Czuję się, jakby mnie ktoś okradał. Ze wspólnych rzeczy mamy tylko cukier. Chciałabym, żeby były jakieś zasady, a one się ciągle rozjeżdżają. Masakra. Pracowałam w knajpie, ale mnie to wykończyło psychicznie. Ilość zmęczenia nie przekłada się na to, ile dostajesz pieniędzy. I jeszcze bezsensowność tej pracy. Podajesz ludziom jedzenie i picie, żeby potem to wydalili z siebie. Nie ma w tym nic wyższego, żadnej satysfakcji. Lubię opiekować się dziećmi, więc teraz dorabiam jako niania.
-----
ZUZIA: - I hate it when they gobble up my food. I feel as if I was being robbed. We share only sugar. I’d like there to be some rules but they always just wash away. Terrible.
I used to work in a restaurant but it was killing my psychologically. The tiredness simply doesn’t translate into to money you make. And the job is just pointless. You serve people food and drink so that later they can defecate it all. There is no higher purpose in it, no satisfaction. I like looking after children, so now I work as a nanny. 

ITA: - Chodzę trzy razy w tygodniu do pracy i gotuję sobie obiad w nocy. Mam wszystko przygotowane. Wraca najebany jeden albo drugi. Rano wchodzę do kuchni, a tam tylko żałosny ziemniaczek po moim obiedzie. Biorę więc kartkę i piszę "Dziękuję, że spierdoliłeś mi dzień, ty idioto!". Jedna kartka, a potem druga: "Nienawidzę! Ugotuj sobie sam!", i wisi tego pełno. Ostatnio wchodzę pod prysznic i nie mogę umyć włosów, bo moja butelka po szamponie jest pusta. Śmieję się z nerwów i myślę - dobra, uspokoję się, zrobię pranie. Patrzę, po płynie nie zostało nic. TOMEK: - Wziąłem troszeczkę. ITA: - I musiałam zniknąć stąd na trzy dni, by wyluzować. Wróciłam, bo tęsknię. Całe życie chciałam mieszkać w domu, gdzie jest dużo ludzi. My jesteśmy bardzo blisko siebie.
----
ITA: - I work three times a week and I prepare my lunches at night. I have it all sorted and ready. Then one or the other comes back home wasted. As I enter the kitchen in the morning, all that’s left from my lunch is one pitiful potato. So I take a piece of paper and I write ‘Thank you for fucking up my day, you idiot!’. One message, than another one ‘Hate you! Cook something for yourself!’. There are plenty of these hanging around.Recently I went to have a shower and I couldn’t wash my hair as my shampoo bottle was empty. I tried to laugh it of, I thought – ok, calm down and do the washing, but my washing liquid was gone too. TOMEK: - I only took a tiny bit. ITA: - I had to go away for three days, just to calm down. I came back because I missed them. All my life I wanted to live in a house full of people. We are very close. 





                                                    TOMEK: - Beznadziejnie jest wracać do domu, w którym nikogo nie ma.

                                                    PATRYK: - To można kupić sobie kota. 
                                                    TOMEK: - Ale to już jest żałosne. 
                                                    PATRYK: - Chciałbym mieć kota. Kawalerkę i kota. Żeby kawalerka była moja, własnościowa. 
                                                    TOMEK: - To dlaczego tak nie mieszkasz?
                                                    PATRYK: - Bo mnie nie stać. I nie wiem, czy Warszawa to moje miasto na całe życie. 
                                                    ZUZIA: - A gdzie chciałbyś? 
                                                    PATRYK: - Nie wiem. 
                                                    TOMEK: - Myślę, że jak będę miał 40 lat, to nie będę mógł tak mieszkać. Pewnie to zmienię za jakiś czas.
                                                    ITA: - Czujesz, że się starzejesz?

                                                    TOMEK: - Trochę. Wkurza mnie nasz syf.


                                                                                                                 ---
TOMEK: - Coming back to an empty house is horrible.
 PATRYK: - You could buy a cat.
TOMEK: - That would be pathetic. 

PATRYK: - I’d like to have a cat. A bedsit and a cat. I’d like to own a bedsit. 
TOMEK: - Then why aren’t you living like that?
 PATRYK: - Because I can’t afford it. And I’m not sure if Warsaw is my city, if I want to spend the rest of my life here.
TOMEK: - And were would you rather be? 
PATRYK: - I don’t know.
 TOMEK: - I think that when I’m forty, I won’t be able to live like this anymore. I will probably do something about it sooner or later.
 ITA: - Do you feel that you’re getting old? 
TOMEK: - A bit. The mess gets on my nerves. 

DOM II/ HOUSE II

AGA (30), lektorka w szkole językowej, matka 3-letniej Aisling. Agnieszka (30 lat), kierowniczka produkcji w prywatnej telewizji. Wynajmują 2-pokojowe 48-metrowe mieszkanie na Bielanach w Warszawie. 

AGNIESZKA: - Mieszkamy razem od półtora roku. Aga po dziesięciu latach wróciła z Londynu do Warszawy. Mój wieloletni związek rozpadł się. Zamieszkałyśmy razem, żeby połączyć siły. AGA: - Miło jest przyjść do domu, z pracy, jak ktoś tu jest. Z kimś usiąść, wyżalić się, postękać, gdzieś pojechać. AGNIESZKA: - Za mieszkanie płacimy 1000 złotych. Rachunkami dzielimy się na pół. Sprzątamy naprzemiennie. Nie mamy grafiku. Chemia, worki na śmieci, rzeczy do domu, to wszystko jest wspólne. Jak kupię patelnię, to nie każę Adze oddawać połowy kwoty, mimo że będzie też z niej korzystać. AGA: - Oszczędzam na wszystkim, co jest zbędne, jak manicure, kawa poza domem. Przedszkole to mój główny ból. Najbardziej cieszyłby mnie etat, żeby ustabilizować to życie. AGNIESZKA: - Dużo wydaję na kino. Nie stać mnie na szkołę, a chciałabym pójść do filmowej, na montaż. Mam tendencje do przepuszczania kasy na rzeczy, których kompletnie nie widać. Wyjścia na festiwale i koncerty. Jedzenie w restauracjach i kawy na mieście. AGA: - Ale jak polepszają życie! Człowiek czuje się wtedy taki światowy.

---

AGNIESZKA (30), production manager in a private television. AGA (30), teacher in a language school, mother of 3 years old Aisling. They are renting 2 bedroom, 48-meter square flat in Bielany district in Warsaw.

Agnieszka: - We’ve lived together for the last one and a half years. Aga came back to Warsaw after ten years of living in London. My long-term relationship fell apart. We simply joined our forces. AGA: - It’s nice to come home from work and to find someone here. To be able to sit down together, to complain, to moan, go some places together. AGNIESZKA: - Our rent is 1000z.We split bills in half. We do the cleaning by turns. We don’t have a schedule. Cleaning products, rubbish bags, things for the home are all shared. If I buy a frying pan, I don’t ask Aga for half the money, even though she will be using it. AGA: - I save on everything, which is dispensable, like manicure, eating out. Nursery is my main problem now. I’d be most happy if I could get a full-time employment. That would stabilize my life. AGNIESZKA: - I spend a lot on cinema. I can’t afford further education. I’d like to enrol for film editing in a film school. It will have to wait until next year. I have this strong inclination to spend money on things you don’t really notice.I also spend a lot on festivals and concerts, drinking and eating out. AGA: - But how it elevates the quality of once life! One feels so sophisticated.



DOM III/ HOUSE III

DOM NR III PAULINA (30), socjolożka, studiowała ukrainistykę, utrzymuje się ze zleceń komercyjnych z fotografii portretowej i produktowej. PATRYCJA (37), pedagog, fotografka, projektantka stron internetowych. KINGA (28), doktorantka psychologii, tworzy terapeutyczne programy komputerowe dla dzieci z autyzmem. MARTA (26), graficzka. NATALIA (34), inżynier budownictwa, projektantka kominków. Wynajmują 160-metrowy dom na Saskiej Kępie w Warszawie.

---

Paulina (30), sociologist, graduated from Ukrainian studies, makes a living from freelance portrait and product photography. Partycja (37), pedagogue, photographer, web designer. Marta (26), graphic designer. Kinga (28) has PhD in psychology, creates therapeutic computer programs for children with autism. Natalia (34) structural engineer, fireplace designer.
They are renting 160-meter square house in Saska Kępa district in Warsaw. 


PAULINA: - Postanowiliśmy omówić ideę dziecka. Hipotetycznie, bo nikt z nas nie chce zajmować się dzieckiem samodzielnie.
 PATRYCJA: - Wiele osób mówi, że byłby to egoizm, bo jesteśmy przypadkową grupą i nie wiadomo, jaka będzie nasza przyszłość. A ja uważam, że takie dziecko miałoby u nas dobrze. W modelowych rodzinach są dużo większe problemy i dlaczego by nie wykorzystać atmosfery, jaką mamy? Same dobre rzeczy mogłyby z tego płynąć.
 DANIEL: - Brzmisz, jakbyś to poważnie rozważała. 
PATRYCJA: - Chciałabym wzrastać w takim domu. Różnorodność naszej grupy to dobry grunt do kształtowania wolnego człowieka, w duchu tolerancji, równości, wolności. Ale nie czuję się stabilnie finansowo, by zapewnić bezpieczeństwo dziecku. Nie mam stałych dochodów, a mam stałe koszta, około 2,5 tysiąca złotych miesięcznie. Chciałabym zarabiać co najmniej 5 tysięcy, by żyć spokojnie i coś sobie odłożyć. Niefinansowe bezpieczeństwo mam tutaj. Czuję, że należę do wspólnoty, która mnie wspiera. Tworzymy rodzinę, lubimy dzielić się miłością. Komuna zapewnia nam wszystkie potrzeby. DANIEL: - Mnie nie wszystkie, dlatego szukam pewnych potrzeb na zewnątrz. Dziwne, że się porozstawaliśmy, będąc w komunie. 
PAULINA: - Mój związek się rozsypał i przeprowadziłam się tutaj. Taki model mi pasuje, bo wychowałam się w dużej rodzinie. 
DANIEL: - To substytut na związek rodzinny, ale nie na intymny.

---

PAULINA: - We’ve decided to talk about the idea of having a child. But only hypothetically, as none of us want’s to look after a child on their own. 
PAYTRYCJA: - Many people say that it would be very egoistic of us as we are only a group of random strangers and no one can be sure what our future will be. But I think that a child would have a good life with us. There are often much bigger problems in families, which are based on the traditional family model. Why shouldn’t we take an advantage of the atmosphere we have here? There could only be benefits coming from it. DANIEL: - You sound as if you were seriously considering it. 
PATRYCJA: - I would like to be able to grow up in a house like ours. The variety of our group makes a goodground for bringing up a freethinking human being; in the spirit of tolerance, equality and freedom. However, I don’t feel stable enough financially to be able to provide security to child. My income is not regular and my outgoings are circa 2,500zper month. I would like to earn at least 5.000zper month to have a calm and peaceful life and to be able to put some money away. The non-financial security is given to me by this community, which supports me, and which I feel, I belong to. We are a family and we like to share the love..Our commune caters for all our needs.
DANIEL:-Itdoesn’t meet all my needs and that’s why I have to reach out to be able to satisfy some of my other wants and needs. Isn’t it curious how while being in this commune all our relationships ended?
PAULINA: - My relationship fell apart and I moved in here. I like this model of living as I grew up in a big family.
DANIEL: - This works as a substitute for a family relationship but not an intimate relationship. 



 NATALIA: - Za cały dom płacimy 3800 zł plus opłaty. Kinga daje 800 zł. Inni mają mniejsze metraże, więc płacą poniżej 600 zł. Mój koszt to 700 zł, ponieważ mam dwa małe pokoiki połączone ze sobą schodami, więc tworzę trochę oddzielne mieszkanie wewnątrz wspólnego domu. Na górze w pokoiku mam okienko z widokiem na księżyc. Jest tu zimno, bo nie ma kaloryfera, ale lubię tu spać.
---


NATALIA: - Our rent is 3800zexcluding bills. Kinga pays 800z. The others have smaller rooms so they pay under 600z. My rent is 700z because I have two small rooms, which are joined by stairs, so it’s as if I had a little flat inside a shared house. Upstairs I have a little window overlooking the moon. It is cold in that room, there is no radiator there but I like sleeping there. 




PATRYCJA: - Polubiłam tę wnękę, która jest moim pokojem. Nie mam normalnego pokoju, ale stworzyłam sobie tam takie warunki, żeby maksymalnie wyciągnąć z tego pozytywy. Jest zimno, dlatego postawiłam namiot, który daje mi izolację. Nie mam okna, jedynym naturalnym źródłem światła jest okno Marty na dole. Z obcą osobą czułabym się źle, dzieląc intymną przestrzeń. Martę znałam, lubię ją.
---



PATRYCJA: - I got to like this little nook, which now is my room. I don’t have a conventional room but I created conditions, from which I can draw the maximum benefits.

It is cold there and that’s why I’ve put a tent up, to give me insulation. I don’t have a window and the only natural light comes from Marta’s window, downstairs. I wouldn’t feel comfortable, sharing my intimate space with a stranger. I had known Marta from before, she is no stranger, I like her.

DANIEL (30 lat), informatyk, ukończył zarządzanie, z zamiłowania fotograf, prowadzi wspólnie z Patrycją pracownię fotograficzną: - Nie ma dla mnie różnicy, że mieszkam z piątką dziewczyn. Nie stanowimy relacji intymnych. W poglądach najbliżej mi do Kingi, w przeciwieństwie do Patrycji, która chce widzieć w nas rodzinę, bo wydaje mi się, że jej tego brakuje. Ja mam rodziców 3 kilometry stąd, a ona 300. Trafiłem tu przez przypadek. Miałem za sobą dwa miesiące szukania mieszkania i byłem już zrezygnowany. Nie byłem zainteresowany takim stylem życia, ale przyszedłem odwiedzić dziewczyny i spodobało mi się.
---


Daniel (30), IT specialist, management graduate, photographer by passion, together with Patrycja runs a photographic studio.
DANIEL: - It makes no difference to me that I’m living with five females. We don’t have intimate relationships. My views and opinions are the closest to Kinga’s. They are quite opposite to Patrycja’s views, who wants us to be a family. I think it may be because she misses her family. My parents are 3km away from here, hers are 300km away.
I got here by pure accident. I had been looking for a flat for over two months and I felt really fed up by then. I wasn’t interested in such style of living but I came to visit these girls and I liked it. 


6 paź 2015



Życie codzienne, obcych sobie osób, których połączyło wspólne wynajmowanie mieszkania. 
Reportaż opublikowany w Dużym Formacie. Pracuję nad poszerzeniem. Szukam bohaterów. Zapraszam do lektury i kontaktu.





Zapraszam serdecznie na VII Ostrołęcki Festiwal Fotografii.

W kontakcie